poniedziałek, 2 maja 2011

A więc...

Na łuzalerznionych łod ploteq (mówię z góralskim akcentem) pojawiła się notka mattiq97 o ojcu Mateuszu. Więc teraz takie (hm, jak to nazwać?) wytwory z Czarnobyla oblegają jego kg:
A oto prezentacja Gozdzikowa. (na zielono moje ulubione fragmenty):


I dowód, że tylko Czak Noris widział twarz Goźdzkowej (czyli naszej Gozdzikowa.):

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz